Hipnoza bez magii: jak programujesz swój mózg i przyciągasz przypadki
Co się stanie, gdy świadomie wykorzystasz swoją wyobraźnię? W tym odcinku zabieramy Cię w świat hipnozy, pokazując, jak głęboki relaks i symbole wprowadzają realne zmiany w życiu, emocjach i odwadze.
Jednocześnie obalamy mity o hipnozie jako „magii” czy utracie kontroli. W tym stanie zachowujemy pełną świadomość, jednocześnie otwierając się na głębszą kreatywność, emocje i wyobraźnię.
Kamil opowiada też o niezwykłym zdarzeniu w jego życiu po jego osobistej sesji hipnoterapii, które pokazało, jak wizualizacja symbolu manifestuje się w życiu.
Dowiesz się m.in.:
– jak nasze myśli, wizualizacje i intencje mogą kształtować „przypadki” w życiu
– czym naprawdę jest hipnoza i jak działa w naszym mózgu
– jakie fale mózgowe odpowiadają za koncentrację, relaks i twórczą wyobraźnię
– jak hipnoza może wspierać neuroplastyczność, regulować emocje, pomagać w lęku, stresie czy bólu;
– czym różni się hipnoza sceniczna od terapeutycznej
Linki i nawiązania
[ZAPISY OTWARTE] Projekt Fajne Życie: Holistyczna Transformacja
Instagram: @ownthegame.now
Newsletter: Own The Game
YouTube
Ciekawe cytaty z podcastu:
„Hipnoza to proces neurofizjologiczny.”
Rozdziały podcastu:
00:00 Wprowadzenie do hipnozy
03:00 Czym jest hipnoza?
06:07 Fale mózgowe i ich znaczenie
09:13 Stan hipnozy i jego efekty
12:00 Zastosowanie hipnozy w terapii
15:07 Transformacja emocji przez hipnozę
17:19 Hipnoza w medycynie
19:01 Mity o hipnozie
20:14 Hipnoza a uzdrawianie
22:12 Holistyczne podejście do zdrowia
23:42 Osobiste doświadczenia z hipnozą
31:37 Znaki od wszechświata
Trankskrypt podcastu:
(transkrypt wygenerowany automatycznie)
(00:00.046)
Jest to wręcz niedorzeczne, niebywałe i oczywiście wszystko może być przypadkiem. Pytanie właśnie, w jaki sposób tworzymy przypadki w naszym życiu?
Hipnoza kojarzy nam się z tym, że ktoś nas zabierze z naszej świadomości gdzieś w inny świat i będzie nam kazał robić jakieś wstydliwe rzeczy.
Chcę podkreślić, że my w tym stanie zachowujemy absolutnie pełną świadomość. My wiemy co się dzieje, my wiemy co kto mówi, my wiemy co robimy i robimy tylko to co chcemy. I to wszystko sprowadza się do tego, że jest nam w tym stanie łatwiej tworzyć nowe połączenia skojarzeniowe, nowe połączenia w mózgu. Cześć kochani, z tej strony Kamil. Cześć, witamy was w podkaście Own the Game, czyli graj w życie na swoich zasadach i kochani dzisiejszy odcinek poświęcamy hipnozie i za moment opowiem o tym co wydarzyło się w trakcie raczej po mojej sesji hipnozy jest to wręcz niedorzeczne niebywałe i oczywiście wszystko może być przypadkiem pytanie właśnie w jaki sposób tworzymy przypadki w naszym życiu bo o tym właśnie trochę hipnoza jest na początek chcę wam przybliżyć hipnozę pokazać jak działa rozwijać kilka bardzo częstych mitów i nieporozumień
stereotypów, które towarzyszą hipnozie i hipnoterapii, bo jak zdążyliśmy się dowiedzieć, tutaj rozmawialiśmy z naszymi słuchaczami, z wami w sensie i wskazywaliście na to, że część osób się hipnozy po dokładnie.
Tak, hipnoza kojarzy nam się z tym, że ktoś nas zabierze z naszej świadomości gdzieś w inny świat i będzie nam kazał robić jakieś wstydliwe rzeczy.
I co oni tam ze mną będą robić, nie? A to jest trochę inaczej.
Tak macie?
(01:42.158)
To jest trochę inaczej. I właśnie, ogóle trzeba zacząć od tego, żeby się zapytać, czym naprawdę jest hipnoza. Na kursie dla hypnoterapeutów ja się spotkałem z taką definicją, że hipnoza jest stanem prawidłowego, funkcjonującego umysłu. Mało tego, hipnoza to jest taki stan, w którym umysł jest wielokrotnie w ciągu dnia, po prostu sam z siebie, bez żadnego prowadzenia. I to jest taki stan, w którym uwaga jest silnie…
skierowana na określonych bodźcach, a funkcja krytycznego osądu zostaje po części zawieszona, zablokowana, można powiedzieć, że sami ją blokujemy. innymi słowy to jest tak, że hipnoza to jakby to nie jest sen, tylko to jest właśnie przeciwieństwo snu. To jest ekstremalnie skoncentrowana uwaga. I w tym stanie, jak jesteśmy, to tak, nasz taki analityczny filtr, który cały czas tam nam gada, gada, analizuje, przetwarza.
On działa właśnie słabiej, ale chcę podkreślić, że my w tym stanie zachowujemy absolutnie pełną świadomość. My wiemy co się dzieje, my wiemy co kto mówi, my wiemy co robimy i robimy tylko to co chcemy. Nie ma możliwości, że ktoś nam powie coś, a my nie będziemy chcieli tego zrobić i on nam każe to zrobić, my to zrobimy.
I się powie, idź i skacze jak kaczka na scenie, to ja zdecyduję, czy ja to będę robić. Tak.
Tak, o hipnozie scenicznej to jest ogóle oddzielny kontekst i też warto o tym wspomnieć, bo hipnoza sceniczna jest trochę inną jakby parą kaloszy, ale generalnie działa to tak samo, czyli za dobrowolną zgodą uczestników ktoś mówi, kto chce wystąpić na scenie, ja chcę wystąpić na scenie, tak, chcesz? Tak! I idziesz, idziesz, idziesz. I stanę w tym stanie, jak jesteśmy w hipnozie, to nasza uważność, taka wewnętrzna, staje się bardziej podatna.
(03:32.75)
na sugestie. właśnie, propos tych sugestii, no bo to, czym przed chwilą mówiła Ziagin, to są takie sugestie zewnętrzne, nie? Typu idź teraz, ogarnij zmywarkę, prawda? Na pewno by się takiego przydało dla rodziców nastolatków, mieć taką hipnozę w rękawie i takim masłem zarzucić. Więc to nie chodzi o tego typu sugestie, tylko my jesteśmy wtedy otwarci na sugestie, które pomagają budować takie wewnętrzne prezentacje, wewnętrzne obrazy, wewnętrzne doświadczenia, wewnętrzne wspomnienia. Pozwala nam to wyobrazić sobie
doświadczyć pewnych symboli, uczuć, czyli tak można powiedzieć, realny sposób kierować taką plastycznością umysłu, którą mamy.
Osoba, która wprowadza mnie w stan hipnozy, ona mnie nakierowuje na to, co jest we mnie, a nie używa swoich sugestii.
Dokładnie tak, dlatego że w hipnozie to ty robisz wszystko. Ja ci tylko mówię, że za chwilę jak zamkniesz oczy, to coś się pojawi. Ale ci mówię, co ma się pojawić. I oczywiście jakby sugestie hipnotyczne mogą być dowolne, jeżeli oczywiście wiemy po co i dlaczego robimy. A część sugestii może być takie, jeżeli ich źle poprowadzimy, że ty tego nie przyjmiesz. Jak ci powiem, zaraz sobie wyobraź, że robisz taką i taką czynność i czujesz przyjemność. To tak nie działa.
to ty musisz decydować co sobie wyobrażasz, ty musisz decydować czy to jest przyjemne, to ty odwołujesz się do swoich wspomnień i to jakby robimy to u ciebie, nie u mnie. I to jest właśnie taka podstawowa rzecz. I teraz tak, żeby sobie zobaczyć jeszcze jakby ten stan, więcej o nim powiedzieć, w którym się znajdujemy, kiedy jesteśmy w hipnozie, to warto sobie przypomnieć jakie to w ogóle są fale mózgowe i co robi mózg w każdej z częstotliwości tych fal.
(05:17.998)
fale mózgowe, takie rytmy elektryczne, które odzwierciedlają tryb pracy naszego układu nerwowego. To nie są takie oddzielne tryby umysłu, bo to nie jest tak, że prawda, tam jest jasna ściana i po prostu albo jesteśmy tu albo tu. są bardziej, chodzi o to, że to są bardziej dominujące częstotliwości, które mówią nam o tym, w jaki sposób mózg przetwarza informacje. I mamy kilka takich częstotliwości wyróżnionych. Jest to gamma, beta, alfa, theta i delta.
Każdy z tych stanów ma określone swoje zadania. Na przykład w stanie gamma my jesteśmy w totalnej takiej koncentracji, ale w takiej koncentracji, do której mogą nam przyjść pewne wglądy. Są tak jak mamy takie momenty, aha, że integrujemy informacje z wielu obszarów i coś do nas przychodzi.
Tak to wiem, że badana mnichów buddhijskich, którzy medytują przez 20, 30, 40, 50 lat życia i u nich zaobserwowana bardzo wysoką aktywność w ale gamma.
głębokiej medytacji właśnie u takich ekspertów to też jest jest znajdywane są te fale i praktyków tak czyli jak mamy jakiś nagły głęboki wgląd jak tworzymy powiązania pomiędzy ideami jak nam się zaczynają łączyć kropki mówimy aha dobra teraz rozumiem. Wszystkie lamiaki się zapalają Jak mamy trudny problem i nagle przychodzi do nas to takie oświecenie i znajdujemy rozwiązanie to można powiedzieć że to jesteśmy wtedy w falach gamma w przeważającej części dalej mamy beta
O praktyków.
(06:48.878)
falach beta prawdopodobnie jesteśmy wszyscy teraz, zarówno ty po tamtej stronie jak i my, czyli to jest aktywność, skupienie, działanie i wtedy nasz mózg utrzymuje uwagę na tym, co się dzieje na zewnątrz, analizuje, planuje, podejmuje decyzje.
Żyje na tydzień.
Które wymagają koncentracji. Dokładnie. Siedzisz przy komputerze, prowadzisz jakąś rozmowę, prowadzisz samochód, jakiś sport uprawiasz. No to jesteś w beta. Głównie falach. Dalej mamy alfa. I alfa to jest z kolei taki relaks. Przepływ. Taka lekka kreatywność.
Uczy się, pracuje.
(07:27.662)
Wtedy mózg nam wygasza takie nadmierne pobudzenie, rozluźnia ciało, uwalnia napięcie i przychodzi z takiego działania na intuicję, na wyobraźnię, zwiększa się kreatywność, dostęp do tych wyobrażeń.
Czyli jest większy relaks, większe odpłynięcie i tych fal doświadczamy, kiedy wchodzimy w przykład w medytację albo każdego wieczoru, albo poranka doświadczamy ich w momencie, zasypiamy. Dokładnie. Czy ktoś przed zaśnięciem, kiedy odłącza się już to myślenie i jeszcze nie śpimy, ale już nie jesteśmy aktywni. Tego każdy z nas może doświadczyć i zwrócić na to uwagę.
Tak jest. I dalej mamy theta. I właśnie w falach theta odbywa się hipnoza. I to jest taki głęboki relaks i intensywna wyobraźnia. I wtedy właśnie wyciszamy w naszym mózgu krytyczny taki filtr, który filtruje nam nasz potok świadomości. Otwiera się dostęp do takiej pamięci emocjonalnej, wyobraźni. I wtedy jesteśmy podatni właśnie na sugestie. Wtedy właśnie ta plastyczność mózgu może się odbywać.
To jest nasza podświadomość. Tak? Odwieramy się na podświadomość. Tata są aktywne wtedy, śpimy. I delta. Tata i delta, tak. Tata i delta.
Dokładnie, czasami na przykład jak tańczymy albo w ogóle jak wykonamy jakąś czynność i wchodzimy w taki trans, że jakby zatracamy się, to też wtedy jesteśmy w falach theta. Więc to nie jest tak, że ktoś może doświadczyć hipnozy, a ktoś nie może, dlatego że każdy doświadcza jakby hipnozy, bo po prostu każdy na pewnym etapie dnia, nocy znajduje się w tych falach theta. No oprócz theta są jeszcze fale delta, gdzie mamy głęboki sen, gdzie odbywa się pełna regeneracja, wtedy nasz organ jest usuwany.
(09:13.582)
przez układ glimfatyczny toksyny, wtedy naprawy się ciało, regulowane są hormony, uchod odpornościowy działa i to właśnie mamy wtedy, kiedy głęboko śpimy, kiedy mamy te… No i też niektórzy mnisi też zaobserwowano, że podczas głębokiej medytacji u nich też można te fale delta zauważyć. Więc tak to wygląda. jakby i hipnoza właśnie, chodzi o to, że zaczynamy sobie…
bo po prostu relaksujemy, więc wchodzimy w stan alfa, gdzie już jesteśmy bardziej tacy rozmiękczeni, rozluźnieni kreatywnie i popychamy się w hipnozie do fal theta, czyli do tych stanów, których ta uwaga jest skupiona na wewnątrz. Chociaż nas nie interesuje co tu się dzieje, co mamy do załatwienia, świat, tylko wchodzimy do swojego świata wewnętrznego i ten filtr krytyczny słabnie i te wyobraźnia, te emocje, one stają się po prostu bardziej dostępne dla nas.
No bo na co dzień jak siedzimy i mamy dużo spraw wszystkiego, ciężko jest nam wtedy wejść nagle tak o i teraz ja będę sobie pracował nad moimi emocjami i się zastanawiam. No trzeba jednak wejść w taki stan, który to pozwala i oczywiście…
Wyjść z myślenia, wyjść z analizowania z tego nadmiarnego pobudzenia koryt. Tak, no i przeczoła.
My się wydaje, że kiedyś mieliśmy o wiele więcej możliwości zrobienia tego, bo szliśmy na spacer, nie było tych smartfonów, internetu, wszystkiego, więc mieliśmy więcej kontaktu z naturą i w tym kontakcie sobie szliśmy, szliśmy, szliśmy i trochę nam się to zaczynało układać. Nagle zaczynamy coś przeżywać, widzieliśmy przyrodę, to jak się budzi na przykład wiosna i to nas wywoływało pewne emocje. Teraz to już jest trochę przeżytek.
(10:52.59)
Bo teraz jesteśmy cały czas, prawda? Ekran, ekran to sprawy, telefony, biznesy, różne rzeczy się dzieją, więc jest tam po prostu ciężej w to wejść jakby z natury, bo mamy środowisko, które nam na to nie do końca pozwala, bo żyjemy w dużej mierze w miastach, które nie… I to wszystko jakby ten ruch, tłok, hałas, zanieczyszczenie powietrza, to wszystko nam utrudnia wejście w takie fale, w których możemy tę refleksję mieć, dlatego hipnoza właśnie…
jest momentem, którym wchodzimy za naszym zgodą, ktoś nas prowadzi, my się uspokajamy, relaksujemy i wtedy dochodzimy do tego stanu i możemy w taki sposób sobie pracować nad tym, dzieje się w nas, w środku nas.
Są w jodze nidrze. Tak. Te same fale są aktywne, kiedy wchodzimy w stan jak nidry. Czyli fale theta, fale delta nawet i jednocześnie fale alfa. Czyli pozostajemy świadomi i jednocześnie jesteśmy bardzo głęboko zrelaksowani, wchodzimy bardzo głęboko w siebie. Niesamowite jest to, jak bardzo jest to podobne.
Tak, bo to jest też tak, że nie możemy takiej jakby jasnej granicy postawić, że o, to jest hipnoza, a tutaj jest joga nitra, dlatego że nie jesteśmy w stanie tak bardzo jakby patrzeć i kontrolować każdego aspektu naszego umysłu. Więc naturalną rzeczą jest to, że my przeskakujemy jakby przez te stany, natomiast jakby w hipnozie ta aktywność mózgu, ona się jakby nie zmienia tak radykalnie, I jakby badania pokazują to, że tak naprawdę w hipnozie aktywność mózgu
jest bardzo podobna do aktywności mózgu osób, które po prostu są na czuwaniu. Jakby normalnie czuwających. Więc to nie jest takie, w hipnozie nie mamy odcięcia od rzeczywistości. Takiego snu lub półsnu. W Jodze, Ninja, jakby to jest znacznie głębiej. Bo jednak w hipnozie my cały czas dostajemy polecenia, cały czas dostajemy zadania i my cały czas sobie albo jak nie wyobrażamy, i to na tym polega, że jakby mamy sobie wyobrazić. Policzę do trzech, zaraz pojawi się symbol. Tak, pojawi się symbol. Co to jest?
(13:00.494)
Złoty Kielich, tak i tak dalej. I jakby cały czas my jesteśmy zajęci. W Jodze Nicze jest tak, że my właśnie jesteśmy na granicy, odpływamy na granicy.
Zadajemy się tak.
Natomiast też możemy tam, Yoga Nidra super działa, jeżeli chodzi o sugestie. Możemy dołączyć intencje do Yoga Nidry. Więc jakby to są narzędzia, które się będą uzupełniać i no też Yoga Nidra może być w pewnym momencie hipnozem, jak nie zaśniesz, ale jak już zaśniesz, na przykład i odpłyniesz, no to nie będzie… …dokumentuje. Więc tak, jakby te wszystkie narzędzia opierają się na tym, że przechodzimy przez te stany, przez różne fale.
Nie brał,
(13:39.566)
A po co? Po co jest hipnoza?
No właśnie, po co jest hipnoza i co tak naprawdę się zmienia. Więc tak jak mówiłem jest mniej aktywności w krytycznym filtrze, czyli mniej aktywności w korze przedczołowej, a mamy więcej aktywności związanych wyobraźniom, pamięciom, emocjami. I mamy silniejsze połączenia między uwagą a wyobrażeniami. Czyli mózg pracuje inaczej, tak, to nie znaczy, że mocniej albo słabiej, ale inaczej i funkcja się zmienia.
Częstywości fal pozostały w granicach normalnego odczuwania. tutaj też właśnie od razu powiem. Osoba po hipnozie, jak kończy się sesja hipnozy, to pamięta wszystko. To nie jest tak, że budzisz się po prostu i ty nie wiesz gdzie byłeś i co robiłeś. To dokładnie wiesz. Możesz odpowiadać na pytania. To nie jest tak, że śpisz po prostu i normalnie zadam ci pytanie, podczas hipnozy ty mi odpowiesz. To nie jest tak, że jesteś przypięty jakimiś niewidzielnymi kajdankami, że nie możesz stać. Nie, ty możesz…
Jakże, jeżeli chcesz, po prostu możesz stać, czasnąć drzwiami z sesji hipnoterapii i pójść do domu. Nie ma wy nad tobą takiej władzy. Więc tak? I to wszystko sprowadza się do tego, że jest nam w tym stanie łatwiej tworzyć nowe połączenia skojarzeniowe, nowe połączenia w mózgu. Czyli jesteśmy w stanie wykorzystać naszą neuroplastyczność. I to jest sednem hipnozy. Że…
My zaczynamy, będąc oczywiście zrelaksowanymi, zaczynamy wydeptywać inną ścieżkę. Jeżeli jakaś sytuacja powoduje w nas ból, niechęć, smutek, to będziemy w hipnozie głębokiej transformować, na przykład za pomocą symboli, to uczucie i ono się będzie zmieniać. I my w hipnozie wchodzimy w tę samą sytuację, ale czujemy się inaczej, czujemy inne emocje.
(15:36.366)
to my decydujemy jakie to będą emocje. I dokładnie tak. oczywiście to samo można zrobić w rozmowie. To nie jest tak, że hipnoza nie może się odbyć w rozmowie, dlatego że w rozmowie też w pewnym momencie wchodzimy w pewien trans i jest też hipnoza przez rozmowę, jest taka dziedzina. I jakby w każdej rozmowie można powiedzieć, że w pewnym momencie, jak jesteśmy zauroczeni albo słuchamy, albo rozmawiamy o jakichś głębokich rzeczach,
Zmieniamy swoją historię. Zmieniamy emocje i uczucie.
(16:05.646)
to w pewnym momencie nasza jakby energia zaczyna się zmieniać i też jesteśmy w stanie wtedy wyjść z jakiegoś spotkania i powiedzieć, kurczę, teraz się czuję inaczej. Ja już nie będę robił tego w taki sposób, będę robił w taki, bo to zobaczyłem, doświadczyłem. I tam już ta ścieżka została wydeptana przez chwilę, bo ja wiem, że ja mogę zrobić inaczej, ja wiem, że mogę się zachować inaczej. I teraz po hipnozie jest najlepsze, to nie jest tak, że sesja, pstryk, kasa na stół, idę do domu i już w ogóle wszystko działa.
Teraz nasza robota tego droga się zaczyna, bo to nam daje takiego kopa i… Ty ja.
otwarcie, jak w nowej ścieżki. Teraz musimy dalej nią.
Tak, więc zadanie domowe potem jest takie, że sobie wyobrażamy to samo. Jeżeli nam pojawił się jakiś symbol, to chodzimy z nim sobie codziennie i zaraz właśnie powiem, bo dojdę może wrócić do tej mojej historii, którą zapowiedziałem i powiem wam, jak to wyglądało w moim przypadku. I właśnie dlatego, że te ścieżki sobie deptamy, to hipnoza dzięki temu może zmieniać nawyki. Może regulować emocje, może wpływać na ból, lęk, stres i oczywiście to też jest trochę tak, że no…
można za pomocą hipnozy w ogóle odłączyć ból. Przecież kiedyś nie było anestezji w formie…
(17:21.614)
Tak, a zabiegi były wykonywane, chirurgiczne i używano do tego hipnozy. I tak samo wiem, że osoby, które nie mogą, bo są na przykład uczelone na preparaty przeciwbólowe i nie mogą u dentysty wziąć po prostu znieczulenia, a jest jakiś temat gruby do zrobienia, wtedy przychodzi hipnotyzer i hipnotyzuje i mamy zabieg dentystyczny. Zamiast pod narkozą, w sensie pod znieczuleniem, to mamy zabieg pod hipnozą.
Ożywana do tegoś.
(17:51.822)
i to po prostu w taki sposób działa. Jeżeli w zależności od tego z czym pracujemy, bo zazwyczaj na jednej sesji hipnozy się pracuje z jedną rzeczą, a nie z pięcioma na raz, bo wtedy to przenosi lepsze skutki, to może też wpłynąć w naszą koncentrację na to, jak się zachowujemy w życiu, na naszą pewność siebie. Po prostu coś może się przełączyć i dać nam po prostu ten nowy kierunek i potem my tą ścieżkę możemy w prawdziwym życiu już po wyjściu z sesji sobie deptać dalej. Sterotypy.
Co jest mitem w hipnozie? To już chyba mówiłem, ale powtórzę, że nie masz kontroli, tak? Masz pełną kontrolę. Drugi mit to jest taki, że hipnoza to jest coś takiego magicznego, prawda? Niech sobie wyobrażają, że wchodzisz, Tam jakieś czarne ściany są, jakieś pajęczyny, siedzi jakaś wiedźma. Nie, to jest proces neurofizjologiczny, w którym po prostu wpływamy na uwagę, wyobraźnię i tyle. I prowadzimy po prostu głosem.
drugą osobę i to nie jest tak, że są jednostki guru, które posiadły jakąś moc, mogą wprowadzać innych ludzi w hipnozy i oni cudownie robią wszystko, co im się każe. Nie jest tak.
Jak to jest hipnoza może pomagać nam w stanach, emocjach, wszystkich stanach psychicznych, mentalnych, a jeżeli chodzi o ciało, czy pomaga uzdrawiać?
To jest właśnie taki temat, że można dzięki hipnozie właśnie usunąć ból. Tylko tu jest znów pytanie, co było pierwsze, kura czy jajko? No bo dlaczego coś cię boli? I bardziej ja bym pracował z tym, żeby dojść do tego, jaka jest przyczyna tego bólu i w hipnozie może nastąpić silny wgląd na temat przyczyny tego. bólu A-P. Tak, tak.
(19:42.094)
Chorob!
Co z tego, że sprawimy, że nie będę miał symptomów? To jest tak jak branie tabletek, samo. Możemy sobie wziąć, kolana nie boli, ale dalej jest stan zapalny i prędzej czy później tam odczujemy tego przykre skutki. Więc to nie jest taka cudowna pigułka. To według mnie to jest narzędzie, które pozwala dzięki głębokiemu relaksowi wejść w zakamarki naszej świadomości, podświadomości i wydobyć po prostu rzeczy, które wewnątrz siedzą i dzięki temu możemy…
jeszcze lepsze narzędzie, bo pracuje na przyczynie. Czy w takim radiuarium może pomóc tę przyczynę usunąć?
Jak najbardziej, oczywiście, że tak. Oczywiście, różne są konstrukcje i przyczyny. Współczasna medycyna gdzieś tam już koło tego się kręci. Jeżeli ktoś ma jakiś nowotwór, powiedzmy, kretani, to to wynika z tego, że w dzieciństwie coś tam się stało i cały czas nie ma rozwiązanej sytuacji z ojcem.
i że jakby to jest bardzo połączone, więc to nie chodzi o to, że pracujemy nad tym, że teraz tak ratań się uzdrowi, tylko pracujemy nad wykorzystaniem jakiegoś symbolu, który będzie mogli przetransformować i przy okazji wyjdzie jakby uzdrowienie jakby tej całej sytuacji. Więc w taki sposób to, to działa. Czy odpowiedziałam na to pytanie? Tak. Ok. Więc wszystko jest ze sobą połączone, to jest, to jest, nie, nie powiem, że moja wizja tylko, ale to jest taka holistyczna wizja, jakby przyczyn w ogóle,
(21:11.438)
chorób i to jest taka fajna praca głęboka ze sobą, w której możemy dojść do tego i jakby do sedna otworzyć te głęboko zakopane rzeczy, chociażby też tak, też no oczywiście można popatrzeć skrajności, bo jest ta też hipnoza, której wchodzimy jakby głębiej i można wydobyć rzeczy z przeszłości, których my nie jesteśmy świadomi. Można to robić, można w ogóle sięgać w inne.
jakieś pokolenia i czasami na na sesjach wychodzi tak, że osoba mówi o czymś, co faktycznie jest prawdą i sprawdza, dzwoni tam do jakiejś swej babci czy czegoś, czy tak było i okazuje się, że tak było, tak? Więc to jest kolej związane z tym, że my w naszym DNA nosimy pewną historię i to, co naukowcy kiedyś uważali, że jest junk DNA, to się okazuje, że jednak nie jest takie junk, bo tam są zapisane pewne rzeczy i to jest bardzo dużo naukowych dowodów na to, że my w naszym DNA nosimy jakby…
naszych przodków sytuacje z życia, które się wydarzały i pewne rzeczy są po prostu zapisane. Nie wiem czy nie płyniemy sobie za bardzo gdzieś tam z tą hipnozą.
Myślę, że to jest bardzo ważne, tak naprawdę, wiesz, Ajorwara też mówi o tym, że przyczyną wszystkich chorób, całego braku balansu, równowagi w naszym ciele leży w tej sferze mentalnej, psychicznej, w emocjach, to tam się to wszystko zaczyna. Tak, czyli jeżeli my jesteśmy w stanie dojść tam, do przyczyny, to potem ciało za tym podąży, cała materia za tym podąży. To jest niesamowite narzędzie, to jest bardzo potężne narzędzie.
Tak jest. No Kamil, a kiedy powiesz swoją historię?
(22:45.998)
No już dobrze, już się do tego dobieramy, tak. Więc tak właśnie, moja historia z hipnozą jest taka, że przede wszystkim byłem na kursie dla hipnoterapeutów, takim podstawowym kursie, ale jednak był to bardzo praktyczny kurs, na którym miałem okazję hipnotyzować innych, samemu być hipnotyzowany i to wielokrotnie podczas tych kilku dni i naprawdę zobaczyłem na czym to polega i zrozumiałem jakby, i to oczywiście się łączy, bo…
To się łączy z NLP, to się łączy z psychologiem. To nie jest tak, że to jest jakiś odrębny byt. To wszystko jest jedna, pięknie łącząca się, uzupełniająca wiedza, dziedzina nauki. Więc to były moje pierwsze doświadczenia z hipnocą, z hipnoterapią. Natomiast za rok później wybrałem się na swoją własną, indywidualną sesję, na której pracowałem ze swoimi ograniczeniami, ze strachem, z odwagą.
I mówiłem już, że dzisiaj pracuję się na symbolach i moim symbolem, który się pojawił na mojej sesji to była taka rozgrzana, świetlista kula, taka rozrzażona kula ognia, fireball, taki jak to nazwałem podczas sesji. ogóle, jak jesteście ciekawi, jak wygląda sesja i czego się spodziewać, to może powiem w innym podcastie. To muszę wiedzieć, że jesteście zainteresowani, to w ogóle mogę też przedstawić jakąś podstawową metodę, pracę z symbolami, pokazać od
w jaki sposób to się robi. No ale muszę wiedzieć, że jesteście tym zainteresowani. Jeśli tak, to napiszcie w komentarzu, zostawcie gwiazdkę nam na spotkaniu.
A potem co powiesz, będą zainteresowani.
(24:24.942)
No nie wiem, zobaczymy. Zostawcie gwiazdeczkę na Spotify czy na Apple Podcast, zależy gdzie słuchacie, bo to nam bardzo też pomaga w docieraniu do nowych osób. Zostawcie komentarz krótko, tak chcemy więcej hypnozi pod tym odcinkiem i sobie wyjdziemy dalej w narzędzia. Powiem, podzielę się tą wiedzą, którą mam na temat już prowadzenia konkretnej sesji i nawet możemy wprowadzić się w trans, jeżeli chcecie w kolejnym odcinku. Jak najbardziej możemy to zrobić.
Więc podczas sesji, wracając do tematu mojej, pojawiła się ta właśnie paląca kula. No i słuchajcie, wróciłem do domu. Jakby to też jakby ten dzień był taki trochę jakby inny, bo jednak jest się pod pod wrażeniem, wpływem tego wszystkiego, co tam się działo, pod wpływem tych emocji, pod wpływem tego, z czym się pracuje. No i był kolejny dzień. I w ogóle moim zadaniem też było wizualizować tą kulę, bo to był taki symbol właśnie mojej siły, mojej odwagi. Więc wizualizowałem tą bardzo mocno tego dnia, właśnie tą
Hulę, która tutaj w środku mnie jest. No pojechałem sobie się powspinać na ściankę bulte ringową. Pozdrawiam wszystkich wspinaczy przy okazji. I wracałem do domu. Słuchajcie, no i wracam do domu z… Robiłem… Wracałem do domu, jakby setki razy ze wspinania i po prostu dojeżdżałem do domu, parkowałem samochód i to wszystko. Tym razem było inaczej. No i słuchajcie, jadę sobie, jadę, wizualizuję sobie tę rozgrzaną kulę i przede mną…
jakieś 50 metrów przede mną, kilka aut, przede mną widzę sytuację, której doszło do kolizji. I już wiedziałem o tym wcześniej, bo po prostu była przeróbka i widziałem jak taki czarny Mercedes wjeżdża po prostu na lewy pas i już wiedziałem, że on po prostu jest za szybko jedzie i że nie zdąży nic zrobić. Chodziło o to, że on po prostu się włączył do ruchu, bo jakby zamknęli pas, którym się można było włączyć i on od razu po prostu wjechał na główną drogę, więc dwa auta zjechały momentalnie na bok, jedno uderzyło w drugie.
I co ciekawe temu mercedezowy się nic nie stało, bo tamci kierowcy byli na tyle szybcy, że uciekli, ale zdążyli się ze sobą. No i jadę, jadę i widzę, że ten Mercedes, że tamci się zatrzymali, bo to wyglądało naprawdę jak scena z takiego filmu szybcy i wściekli, bo zarzuciło tym samochodem i było to trochę widowiskowe, no jakby nikomu się nic nie stało, więc opowiadam to w taki luźny sposób. No i Mercedes się nie zatrzymuje. A ja jadę z tą świetlistą kulą. No i co ja myślę?
(26:49.902)
No trzeba coś zrobić. No więc naciskam gaz. Przydało się te 500 koni pod maską, bo widzę, że ten Mercedes się coraz szybciej oddala. I widziałem byłby w ogóle jeszcze jeden samochód, który też jakby chciał tam chyba dogonić, ale niestety Peugeot nie do końca mógł sobie tam poradzić, więc wystrzeliłem, zrównałem się z tym samochodem, no i tak trochę byłem w tym transie takiej, rozgrzanej kuli, takiego trybu bohatera.
I sobie patrzę przez to okno i sobie myślę, kogo ja tam zobaczę na tym bramian pasie? Myślę, będzie jakiś kark, nie? Dostanę po prostu, zostanę obity dzisiaj. Ale sobie myślę, no nie no, trzeba to zrobić. Patrzę, a tam na fotelu kierowcy siedzi bardzo drobna kobieta, azjatyckiej urody, bardzo przestraszona. I udaje, że mnie nie widzi, albo faktycznie mnie nie widzi, więc musiałem dosyć mocno tym klaksonem ponaciskać, żeby, żeby ona zwróciła na mnie uwagę. Ale słuchajcie, ja byłem w takim trasie.
w takiej jakby lekkości działania, że to wszystko było po prostu automatyczne. Złapaliśmy kontakt wzorkowy. Ja nie wiem, jaki gest zrobiłem, ale po prostu to był jeden gest. Jakiś, nie wiem, po prostu zjeść. I sobie myślę, nie zjedzie. A ona po prostu wzięła i grzecznie zjechała. Ja zjechałem za nią. Zacznę z nią rozmawiać. Akurat nie mówiła po polsku, więc rozmawialiśmy po angielsku. Była strasznie przestraszona. Jakby ona, myślę, że ona wiedziała, bo już widziała w lusterku, co się stało, tylko że po prostu spanikowała.
Więc pierwszą rzeczą, którą musiałem zrobić, to ją uspokoić, powiedzieć, że wszystko jest w porządku. Że jakby, z tego co wiełem, to nic się tam nie stało takiego. Pytałem się, czy ma ubezpieczenie. Tak ma. No więc mówię, no to po prostu, słuchaj, no wróć się tam i powiedz, bo z tego co widziałem, to po prostu wjechałaś i spowodowałaś kolizję. Ono była strasznie przestraszona, cała się trzęsła, więc… Ale jakby mój stan, którym ja w ogóle z nim rozmawiałem, jakby stałem obok i po prostu słuchałem, jakby…
To było tak, że to po prostu jakiś automat za mnie robił. Po prostu automat rozgrzany i świetlistej kuli. I w taki sposób właśnie było tak, że ona wsiada do samochodu i odjechała. No więc jeszcze jedno auto się zatrzymało. Nie wiedziałem czy ona faktycznie pojechała tam na to miejsce zdarzenia, czy nie. Więc stwierdziłem, no dobra, pojadę zobaczyć, czy się faktycznie wróciła, czy nie.
(29:09.39)
Nie więc przyjechałem tam na to miejsce zdarzenia, tam już stali ludzie, akurat byli całkiem w porządku, jakoś nie krzyczeli, byli w mery spokojni i też jakby działałem z takiej pozycji trochę bez ego, dlatego że przyjechałem tam i powiedziałem, tutaj jest pani, która przyjechała, żeby załatwić tą sprawę i ta kobieta, która była poszkodowana mówi do tej Chinki, dziękuję, że się pani wróciła, bo to jest rzadkość.
Ja oczywiście jako tłumacz tam, prawda, robiłem. I jakby nie miałem żadnej takiej też ochoty do tego, żeby powiedzieć, nie, nie, to tam ja ją przywiozę tu, nie? Po prostu jakby cieszyłem się tym faktem, bo jakby kto nie ma… niech pierwszuci kamień kto jest bez grzechu, nie? Gdzie tam drzwiami nie obił kogoś i pojechał, nie? A potem sobie pomyślał, kurde, no i też miałem taką sytuację, że się wróciłem, ale tego auta już nie było, tak?
I w tamtego razu sobie postanowiłem, nie, zawsze jak coś zrobię, to tę kartkę trzeba zostawić i było mi strasznie źle, jakby czułem, że to co ja robię dla niej, to jest tak naprawdę dobre, dlatego że ona by pojechała do domu i ona by po prostu mogła myśleć już tym do końca życia, że się tam nie wróciła i nie co tam się stało. Ale jednak z trezji wszystko mogło ją zjeść. Dlatego właśnie ja jej to przetłumaczyłem, że ta kobieta tak naprawdę jej dziękuję i ja wiedziałem już wtedy, że to nie jest dla niej źle.
tylko to jest dla niej dobrze. Ale nic nie powiedziałem, że to ja tam ją zatrzymałem czy coś. Po prostu widziałem na moich oczach, w jaki fajny sposób ludzie z ludźmi zaczęli się dogadywać. Jak to po prostu, jaka to była jakby super sytuacja tak ogólnie. No i wsiadłem do auta, prostu pożegnałem się i pojechałem. Jako incognito.
Potem jeszcze zadzwonili do mnie, bo wzięliśmy sobie numery od tych ludzi, którzy też starali się ten samochód dogonić. I też właśnie dzwonili i też dziękowali, byli pod wrażeniem postawy. I widać, że ludzie ludziom są w stanie pomóc. Że są dobrze ludzie na świecie. naprawdę wyszło to w taki, przyjechałem do domu, rozpromieniony w dobrym nastroju, że są fajni ludzie na świecie, że to działa.
(31:25.71)
No i jak tu by nie powiedzieć, że ta kula nie zadziałała, prawda?
Jakbyś miał wątpliwości wtedy, czy to była ta kula, czy nie. To już jest powieść.
Przypadek, nie? Ale to jest nic. To nie jest niekaniec historii.
Trzeba pytać wszechświat o znaki, jeżeli nie mamy pewności czy jesteśmy…
Dokładnie, ja chyba się pytałem, nie? To chyba nie o to chodzi, nie? Pokaż mi coś jeszcze. Więc tego samego dnia, czyli dzień po tej sesji, siedzieliśmy sobie na tarasie, mieszkamy niedaleko Lasu Kabackiego, więc to było lato, lipiec, sierpień, środek sierpnia, więc siedzimy sobie na tarasie. I to w ogóle był ułamek sekundy i akurat ja siedziałem tak…
(32:12.974)
że tylko ja mogłem to zobaczyć bo jakbym siedział 2 metry dalej to by mi jakby kant domu zasłonił bo bym tego nie zobaczył
Był taki bardzo mały odcinek, którym w ogóle widać było niebo i Kamil akurat miał widok na ten odcinek. Ja pamiętam, że on siedzi wtedy i się patrzy, jakby 100 duchów zobaczą. I pytam, co się dzieje. I co ty mi wtedy powiedziałaś? Nie wiem, co ty wtedy powiedziałaś. Ja żałuję, że… Widziałeś, że tak… Zobacz, zobacz, zobacz tam.
Także rakieta, mówię coś, po prostu.
Bo to był taki rozbysk, słuchajcie. Ale ja myślałem, że to po prostu jakiś leci jakaś po rakieta, która po prostu i zaraz będzie po prostu jeb i to po prostu coś wybuchnie tam, nie? Bo to był to nigdy czegoś takiego nie widziałem. Ja oczywiście wiem co to są Perseidy typu spadające gwiazy, to nie było to, nie? To było coś znacznie potężniejszego i byłem pewny, że to widziałem, ale oczywiście sprawdziłem na następny dzień.
Coś takiego. Ja zareagowałam, to tam już nic nie było.
(33:10.35)
i uwaga. A jeszcze był taki temat, że na tej sesji, kiedy pracowałem z sytuacjami, które są jakby trudne i pojawia się strach, ale jednak robiąc je, jestem w odwadze, to przebywałem sytuację, w którym jestem na torze wyścigowym i w momencie, kiedy jestem, bardzo się boję, ale już mam tą kierownicę, że zaczynam jechać, to nagle wszystko po prostu się zmienia, nie? Jakby i to był, to był mój taki, jakby symbol tej odwagi. I to jest istotne, dlatego że
Sprawdziłem na następny dzień, co tam się na tym niebie wydarzyło. I taki cytacik. Są to naturalne zjawiska, ale rzadko bywają tak efektowne, jak ten obserwowany 14 sierpnia. Eksperci z sieci obserwacyjnej SkyTinel potwierdzili, że o 20.22, 20.22, ich aparatura zarejestrowała wyjątkowo jasny, teraz słuchajcie jak to się nazywa, bolit, superbolit,
który wyróżniał się zarówno rozmiarami jak i intensywnością światła. Bolit to jest kawałek skały, który przecina atmosferę, robi… jest po prostu jasną, rozgrzaną do czerwoności świetlistą kulą.
Oczywiście to wszystko może być przypadek. Tylko pytanie, w jaki sposób ten przypadek wywołujemy, że on się pojawia w naszym życiu. W poprzednim podcastu mówiliśmy dużo o RAS, reticular activating system. I tutaj zachęcam też do posłuchania, dlatego że to, co sobie wizualizujemy i to, o czym myślimy, pojawia się po prostu potem w naszym życiu. I tak to działa i to jest doskonały jakby…
To skonale potwierdzenie tego. I pytanie czy hipnoza działa i czy to faktycznie ma jakikolwiek… No działa. Jeżeli my coś tym robimy, jeżeli my naprawdę w to wejdziemy, to jesteśmy w stanie zmienić wszystko, tak naprawdę. Więc taka była moja historia. Życzę wam też takiej historii po sesjach czy joginidry u nas, czy hipnozy, czy hipnozy w rozmowie, czy po prostu doświadczenia tych stanów.
(35:25.454)
żeby były co najmniej tak spektykularne wasze efekty. Cieszę się, że mogłem się wami dzisiaj podzielić tą historią. Chwilę czekałem na to, ale mam nadzieję, że ta historia w jakiś sposób poruszyła was i poruszyła to, że jesteśmy jednak w jakiś sposób tutaj związani z tym całym wszechświatem i… Dosłownie. I widzimy to, co naprawdę chcemy zobaczyć. W naszym życiu pojawiają się sytuacje, które naprawdę chcemy stworzyć. To, co powtarzasz…
Nie.
(35:54.702)
staje się twoją rzeczywistością. I nad tym też pracujemy właśnie narzędziami w naszych programach, do których was serdecznie zapraszamy. Kochani, znajdźcie znać, dajcie gwiazdeczkę, dajcie komentarz. Jeżeli chcecie się dowiedzieć coś na temat hipnozy scenicznej, to już mam kilka fajnych przykładów i mogę też powiedzieć, czym się różni. Możemy też wejść głębi w narzędzia, w których pracujemy, w hipnozie i w jaki sposób.
W jaki sposób od kuchni się to robi, co tam się po kolei mówi, dlaczego i jak taka struktura wygląda. Ja się chyba bardzo chętnie tym podzielę. Czekam na Wasze komentarze.
Dzięki Wam bardzo za dzisiaj.
Dziękujemy pięknie, pa!