Teraz jestem tutaj. Ale nie było tak od razu.
Hej, z tej strony Aggie. Kiedy wyjechałam po raz pierwszy do USA, mając 12 lat, mimo że angielski uwielbiałam, nie byłam w stanie powiedzieć więcej niż "yes" i "no". Wstydziłam się straszliwie odezwać.
Bałam się, że palnę coś głupiego, nikt nie zrozumie i wyjdzie, że ten mój angielski nadaje się do niczego.
W siódmej klasie zakwalifikowałam się do finału olimpiady z angielskiego, w którym odpadłam na egzaminie... ustnym. Bałam się mówić. Mówiłam cicho i niewyraźnie.
Rok później zostałam laureatką tej olimpiady. Na egzamin ustny weszłam z uśmiechem, z głośnym good morning i z wielką frajdą opowiadałam o książkach, które przeczytałam.
Co się wydarzyło przez ten rok? Miałam wyjątkowego nauczyciela. Nie uczył mnie tylko angielskiego - zbudował we mnie pewność i przywrócił wiarę w siebie.
Dzisiaj nie zajmuję się tylko nauczaniem angielskiego, czyli słówek i gramatyki. Bo wiem, także z doświadczenia osób, z którymi pracuję, że oprócz tego szalenie liczy się cała psychologia nauki. Neurobiologia, czyli nasz mózg i wiedza o tym, jak działa. I nasze emocje. I nasze przekonania.
Kilka lat temu bałam się nagrywać filmiki na bloga. Na myśl o LIVE serce nie wyrabiało ze strachu. Wystawienie się na ocenę ludzi z internetu było dla mnie wtedy przerażające.
Zgłębiałam psychologię, wschodnie systemy medytacji, techniki mentalne i przyglądałam się temu, o co tak naprawdę chodzi. Wreszcie zrozumiałam, co robiłam źle. I nadszedł dzień, w którym poczułam, że to, co mam do przekazania, jest ważniejsze niż mój strach przed tym, "co ludzie powiedzą".
Gdyby nie to, dzisiaj nie byłoby tej strony i tego programu.